poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Nieskuteczny system lodówkowy


Przez lata wszelkie ważne informacje zapisywałam na karteczkach, które następnie przypinałam magnesami do drzwi lodówki. Z czasem front chłodziarki był już taki zapełniony, że zapomniałam jaki ona ma kolor. Na drzwiach wieszaliśmy rachunki, awiza, pocztówki od przyjaciół, menu ulubionych restauracji, zdjęcia, recepty, skierowania i czasami mandaty. Przez bardzo długi czas system sprawdzał się znakomicie, a my płaciliśmy i załatwialiśmy wszystko w terminie. 

Jakież było moje zdziwienie, gdy wyjęłam ze skrzynki list z przychodni informujący mnie o tym, że zgodnie z wytycznymi kalendarza szczepień obowiązkowych moje dziecko powinno jakiś czas temu zostać zaszczepione w związku z czym proszona jestem o kontakt z pediatrą w celu udzielenia informacji czy dziecku szczepienie będzie podawane czy nie. Zdębiałam. Po pierwsze nie spodziewałam się faktu, że przychodnia pilnuje wizyt. Po drugie wiele naczytałam się o tym jak to Sanepid ściga nieszczepiących rodziców, a nas nie ścigał nikt. Po trzecie jak mogłam przegapić przyczepioną do lodówki kartkę przypominającą o upływającym dwa miesiące temu szczepieniu? No jak?

Przyjrzałam się drzwiom lodówki. Mnóstwo nieaktualnych informacji. Mandat za przekroczenie prędkości, którego nie zapłaciłam. Wyrównie za prąd, które umknęło mojej uwadze, informacja o szczepieniu i kilka innych ważnych blankietów, przypomnień i informacji. A na samym środku wielka kartka z napisem informującym o urodzinach przyjaciółki  Przegapiłam! Dlaczego system karteczkowy zawiódł? Przez tyle lat był skuteczny.

Być może kolorowe papierki dyndające na zamykanych i otwieranych drzwiach chłodziarki już tak nam się opatrzyły, że przestaliśmy zwracać na nie uwagę? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz