
Przeglądając ulotki reklamowe sklepów ze sprzętem AGD
ukradkiem zerkam na wszystko co przyda nam się w nowym domu. Ku mojemu
zdziwieniu moje pole zainteresowań coraz bardziej się rozszerza. Wcześniej nie
myślałam o nowym odkurzaczu czy czajniku elektrycznym. Teraz nie wyobrażam
sobie, że mogłabym zabrać z domu stare. Mąż przygląda mi się z coraz większym
niepokojem i jest święcie przekonany że mi odbiło. Ja jestem twarda w moich
postanowieniach i oszczędzam każdą złotówkę na to by móc kupić wszystko nowe. Przekonałam
się niedawno, że wcale nie potrzebuję góry kosmetyków, sterty ciuchów i
kolejnej gazety. Flakon perfum jest droższy niż nowy czajnik. Nie potrzebuję
kilku zapachów. Skończy się jeden to kupię drugi.
Układając rzeczy w szafie zazwyczaj cały worek ubrań
zawoziłam do Domu Samotnej Matki. Teraz każdy T-shirt czy sweter starannie
oglądam z każdej strony. Nie noszę, ale raczej na razie nie oddam. Może przyda
mi się niedługo, bez sensu później kupować. Budowa sprawiła, że w głowie
włączył mi się tryb oszczędnościowy. Nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego, że
takowy posiadam.
Dzięki niemu odłożyłam już na odkurzacz
dla alergików. Z jednej strony wielka radość z drugiej przerażenie, bo to
oznacza, że dotychczas mnóstwo pieniędzy wydawałam na niepotrzebne rzeczy. W
tryb oszczędnościowy przeszło także nasze dziecko, które nie rusza uzbieranych w
skarbonkę drobniaków. Dotychczas świnka otwierana była raz w miesiącu. Teraz
nawet się do niej nie zbliżamy.
Zawsze byłam przekonana, że oszczędność to jedna z cech charakteru.
Dziś wiem, że niekoniecznie. Wystarczy nieć marzenia i sprecyzowany cel, a
zmienią się priorytety i oszczędzanie zacznie sprawiać przyjemność. Zresztą gdy
zaczniemy już pełną parą spłacać zaciągnięty na budowę kredyt już raczej nie
będziemy w stanie odłożyć na nowe sprzęty czy meble. Teraz jest najlepszy czas.
Oszczędzam i jestem z tego dumna.
Fotka ze strony: www.biznespromotion.pl
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz