
Budowa domu czy zmiana mieszkania zawsze wzbudza mnóstwo emocji. Po pierwsze to ogromny wydatek, który w większości przypadków będziemy spłacać przez kilkadziesiąt lat. Po drugie, perspektywa przeprowadzki do własnych czterech kątów daje nadzieję na nowe, lepsze życie.
Podobnie jest u nas. W prawdzie dom, który budujemy nie
będzie wielki, ale to i tak ogromna odskocznia od naszego M2. W tym roku nie
zrobimy też wiele, położymy dach, wprawimy okna i poczekamy do przyszłej
wiosny. Ale radość towarzysząca budowie już jest tak wielka, że siedzę jak na
szpilkach. Odliczam dni do przeprowadzki i pomału planują jak wszystko będzie
wyglądało wewnątrz. Jaką
kuchenkę wybrać? Czy ściany malować farbą, kłaść tapety czy ozdobne stiuki.
A łazienka? Prysznic i wanna, czy zamiast obydwu rozwiązań jedno, za to
podwójne. Za łazienką niewielka pralnia. Oglądać pralki
ładowane od góry czy tradycyjne modele?
I właśnie z tej radości z przygotowań, z tego wielkiego
podekscytowania i nadziei na lepsze, wygodniejsze życie zrodził się ten blog. Postanowiłam
opisywać w nim wszystko to co przytrafi nam się w czasie budowy. Chcę móc opowiedzieć
o radościach, smutkach i strachach. Zależy mi na tym, by wrócić tutaj po latach
i przypomnieć sobie ile emocji, łez szczęścia, krwi i potu kosztowało nas
postawienie naszego wymarzonego miejsca na świecie.
Zatem oficjalnie otwieram pamiętnik z budowy.
Fotka ze strony:www.123budujemy.pl
Fotka ze strony:www.123budujemy.pl
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz