piątek, 23 sierpnia 2013

Ciasne, ale własne :-)



Budowa domu czy zmiana mieszkania zawsze wzbudza mnóstwo emocji. Po pierwsze to ogromny wydatek, który w większości przypadków będziemy spłacać przez kilkadziesiąt lat. Po drugie, perspektywa przeprowadzki do własnych czterech kątów daje nadzieję na nowe, lepsze życie.

Podobnie jest u nas. W prawdzie dom, który budujemy nie będzie wielki, ale to i tak ogromna odskocznia od naszego M2. W tym roku nie zrobimy też wiele, położymy dach, wprawimy okna i poczekamy do przyszłej wiosny. Ale radość towarzysząca budowie już jest tak wielka, że siedzę jak na szpilkach. Odliczam dni do przeprowadzki i pomału planują jak wszystko będzie wyglądało wewnątrz. Jaką kuchenkę wybrać? Czy ściany malować farbą, kłaść tapety czy ozdobne stiuki. A łazienka? Prysznic i wanna, czy zamiast obydwu rozwiązań jedno, za to podwójne. Za łazienką niewielka pralnia. Oglądać pralki ładowane od góry czy tradycyjne modele?

I właśnie z tej radości z przygotowań, z tego wielkiego podekscytowania i nadziei na lepsze, wygodniejsze życie zrodził się ten blog. Postanowiłam opisywać w nim wszystko to co przytrafi nam się w czasie budowy. Chcę móc opowiedzieć o radościach, smutkach i strachach. Zależy mi na tym, by wrócić tutaj po latach i przypomnieć sobie ile emocji, łez szczęścia, krwi i potu kosztowało nas postawienie naszego wymarzonego miejsca na świecie.

Zatem oficjalnie otwieram pamiętnik z budowy.

Fotka ze strony:www.123budujemy.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz